piątek, 10 lipca 2015

Midge, morda jakich mało

Miałem w moim lalkowym życiu kilka Midżek. Nigdy do końca nie wiedziałem jak poprawnie to wymówić, więc zawsze kończyło się fonetycznie. Żadna nie zagrzała u mnie miejsca z racji tejże mordy. Taki trochę derp...
No a jakże nie?

Ostatnio jednak trafiła mi się w lumpie w całkiem dobrym stanie Florida Midge, tak więc poszła na dawcę i po spa prezentuje się następująco. Jedna z ładniejszych lalek z tym mo(r)ldem. Gerneralnie zestawiłem ją z Pretty in Plaid, bo są do siebie bardzo podobne, mimo różny moldów.


 Zdjęć nadal mało, pisania również. Pozdrawiam i tak dalej.


3 komentarze:

  1. A wymawiać można inaczej niż fonetycznie? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądają jak siostry - bardzo podobne a jednak inne! Pozdr!

    OdpowiedzUsuń
  3. obie ciekawe - jednak dla mnie ta po prawicy -
    pozostanie najpiękniejszą, stylową i efemeryczną -
    jakoś wydawało mi się, że to Mackie, nie Midge :D

    OdpowiedzUsuń