poniedziałek, 6 czerwca 2016

Trzeba będzie zdecydować....

Mam dokładnie tak samo jak Lunarh... Pozdrawiam cię moja droga.
W najbliższym czasie, sądzę że nadejdzie czas kolejnej przeprowadzki. Co wiąże się z tym, że znów trzeba będzie przewozić masę gratów, w tym lalek, których jak na złość namnożyło się od ...
W tym akcesoria i inne rupiecie.
Mamy tutaj lokalne Charity shopy, gdzie można oddać rzeczy, jednak mam tylko drobną reklamówkę, nie wywalę przecież rzeczy które lubię, lub bedę jeszcze używał.
Tak więc postanowiłem, że wyślę rzeczy do PL, gdzie też nie wiem co z nimi będzie...

Tak więc mam plan, że gdy wrócę w Grudniu na jakiś czas, zobaczę jak się wszystko ma i wtedy zdecyduję co robić. Pozbywać się rzeczy i wyprzedawać lalki czy nie....
Wiadomo, szkoda ogromna, ale życie "na walizkach" w obecnym momencie sprawia, że kupuję i trzymam rzeczy w pudełkach, co jest strasznie frustrujące.
Od dłuższego czasu nie lubię mieć w koło siebie rzeczy. Tylko na chwilę wyciągnę, potem zaraz chowam. Jednak co najgorsze, to widząc tanio - kupuję....

Nie wiem czy to nie będzie też czas na rozstanie się z lalkami na jakiś czas, ale to dosłownie, ograniczenia kolekcji do minimum koniecznego...

Czemu ja tak bardzo się tym wszystkim przejmuje??!
*.*

1 komentarz:

  1. Ja mam tylko kilka lalek i leżą w pudłach. Zastanawiam się czy nie oddać ich w dobre, lalkolubne ręce... Bo jakoś nie czuję z nimi tego związania... Może tak bardzo kocham te swoje ulubione, wyśnione, że nie ma już miejsca w moim sercu dla innych :D Moja sytuacja jest trochę inna ale wiem co czujesz. Jak jest okazja to kupuję nowe, odszczurzam i dokładam do pudła. Ech..

    OdpowiedzUsuń