środa, 27 lipca 2016

Brak spokoju ducha, poczucie winy?

Nie wiem. Mam dziś chyba dziwny dzień. 
Obudziłem się drugiego wolnego dnia, w kuch syf, posprzątalem więc... Nie myśląc długo, spakowałem rzeczy i poszedłem na autobus. Czułem nieodpartą chęć kupienia lalki... W Toys'r'Us jak zwykle multum lalek i multum chciejstwa w jednym momencie. Naprzyciskałem tyle pudełek co by sprawdzić czy nie ma klejogluta, że aż mi czasami wstyd. Wyszedłem ze sklepu, bez niczego. Pobłądziłem po okolicy, przy okazji w innym sklepie spostrzegłem fash które chce, odechciało mi się w momencie, no bo klej ;(
Wróciłem do tojsarasa i błądziłem dalej... 
W efekcie końcowym kupiłem dwie lalki, jedną z serii MC2 a drugą nową DC Heros... Obie są cudne, DC ze względów "pomacania"... Czy żałuję, lalek nie, ale wydanych pieniędzy. Co prawda mam pieniądze i nie brakuje mi w danym momencie, ale jestem beznadziejny, zamiast ciułać, odkładać pieniądze na przyszłość, ja wydaję na lalki, które leżą w pudle... Sam nie wiem co będzie z przyszłoscią, a ja sobie magazyn robię. Przyszłość jest niepewna, i jestem gotowy na to, że jeśli będzie trzeba z lalek zrezygnuję... Będę musiał wszystko sprzedać. Pewnie z wielkim bólem, ale tak trzeba będzie. Oby nie, bo zbyt są mi cenne...


Nie wiem, jak to opisać, ale doskwiera mi samotność. . . Mimo, że mam wokół siebie ludzi, mieszkam z ludźmi, to brakuje mi tego co było. Nie mogę sobie po prostu wyjść i iść na spacer z koleżanką, czy do babci... Ciągła praca wcale nie pomaga, jedynie zabija na moment te uczucie i robi ze mnie robota... Pozamiataj, włóż bielty, tu rozlane. Przychodze z pracy, padam na pysk i tak przez 6 dni... Rozumiem, że to się nazywa życie, ale ja nie chce tak żyć...Wgl nie wiem jak chce żyć.
 Najlepiej by było jakbym mógł łączyć pasje, prace i mieć z tego kasę i czas wolny. Ale nie mam pojęcia co zrobić. 
W sumie to jestem beznadziejny. Nie umiem niczego pociągnąć dalej. Ile było rzeczy których próbowałem... Mam zadatki do zrobienia czegokolwiek, ale leń mnie pokonuje, potem niszczy mnie brak pewnośći w swoje możliwośći. Moje psychiczne rozdwojenie też nie pozwala mi żyć normalnie... Jestem chyba niestabilny emocjolanie....O.o
 

środa, 20 lipca 2016

Żyje i mam się dobrze ;)

Witajcie, ostatnio zaniedbałem co nieco bloga, ale to tylko spowodowane brakiem internetu. Przeprowadziłem się ze znajomymi z pracy do nowego mieszkania i nie mieliśmy od miesiąca internetu, dlatego też takie braki. Internet w pracy i brak czasu dały swoje. Teraz będę mógł nadrobić i zawalić parę nocek ;D
Poza tym to u mnie bez zmian, praca, dom, sen, praca, dzien wolnego i tak w koło. W parku w którym pracuje, obecnie jest sezon, co równa się tysiące ludzi, ostatnio doszło do 16 tys osób, co naprawdę powala. Ludzie stoją po kilka godzin w kolejkach i w efekcie zaliczają jedną atrakcję.
Gorąc niesamowity, masa dzieci, obok KFC co równa się z kolei latające skrzydełka, rozlane napoje, brudne maszyny i  tak co rano.... Niedługo koniec, zleci i będziemy żyć dalej ;D
We wrześniu wracam do PL na urlop, więc trochę odpocznę, może i do moich panien zajrzę!
Trochę również ustabilizowałem się emocjolanie, więcej radości z życia, spokoju ducha. 

Na ten moment moja kolekcja rośnie w siłę,  zakupiłem kolejne panny w tym Piękną Saturninę i fashionistkowa czarnulkę, które nie maja ani grama kleju <3 Jestem wzniobowzięty, dodatkowo piękna monstera "nie pamiętam imienia xD" z kwiatowej seri :) Mam już też 2 inne z tej serii!
W Charity odnalazłem "kena" ktorego kiedyś wydałem i żałowałem, a teraz znów się natrafił! :D
To tyle w sumie... idę nadrabiać internety! Pozdrawiam! :D
Trochę spamu !




















:)