wtorek, 9 sierpnia 2016

Kwestia klejogluta - moje spostrzezenia.

Od kiedy zorientowałem się, że Barbary mają we łbach klej, to sobie na początku pomyślałem, że może to ma być imitacja czaszki... żeby nie było, że Barbie są puste... ale gdy wywaliłem kupę kasy na  obłędną lalkę (chyba bez labelki), i okazało się że ma gluta... to od tej pory zachorowałem, i postanowiłem, że żadna lalka z tym syfem u mnie nie zagości... Jak na razie to chyba jedyne z wielu postanowień, których się stanowczo trzymam. Z wyjątkiem dwóch lalek... jednego pana ze Zmierzchu i wczorajszej Barbie, która jeszcze nie wycieka. 

Od kiedy Mattel wciska ten szit w głowy? 
Szczerze, nie mam pojęcia, ale już Barbie z tym moldem zaczęły posiadać ten, że "mózg"....Czyli stawiałbym, ok roku 2009, 2010? Trwa to do dziś z 99% postępem.... Nie wiem jak w większości lalek kolekcjonerskich, jednakże większość playline w sklepach to kolebka "klejogluta"... Zdarza się,że nieraz całe serie są bez kleju, za co chwała panu, ale to rzadkość. ...
Czy jest możliwe usunąć to z głowy lalki? 
Widziałem i czytałem o wielu sposobach na usunięcie gluta typu: soda, mąka, odtłuszczacze itp, jednak jak dla mnie rozwiązaniem jest tylko reroot. Nic więcej, ponieważ klej uwidacznia się pod wpływem ciepła, wychodząc przez dziurki w głowie. 
Mycie w środkach chemicznych, może tylko pogorszyć sprawę, lub pomóc tymczasowo, jednak z doświadczenia wiem,że osoby które testowały takie środki czy też inne, powątpiły w ich skuteczność, gdyż po pewnym czasie klej znów się uwidocznił. Co prawda może być to "fajna" alternatywa dla żelu, bo utrwali fryzurę, jednak dla mnie takie włosy to tragedia. 

Rodzaje kleju?
Zauważyłem, że jest kilka typów... 
1. Zero. Czyli lalka jest czysta, bez niczego. Co jednak nie wyklucza, że inne modele nie będą go miały...

 2. Odrobina. Jednak nie ułatwia to sprawy czego przykładem jest moja Nikki. Głowa miękka, a klej w środku, włosy tłuste...
3. Klej cegła, włosy do rerotu.
4. Klej cegła, zero wycieku. Przykładem może być wczorajsza Barbie. Ciekawe jednak co pokaże czas, jak na razie jest ok :) Zdam relację, jak się pogorszy :)


 Kraj produkcji?
Szczerze, nie sądze. Może na początku miało to jakieś znaczenie,ale nie jestem w temacie. 
Wydaje mi się, że nie ma jednej fabryki w Chinach, czy Malezjii, która produkuje lalki, tylko jest ich kilka i kleją jak chcą... Jeśli ktoś jest w temacie i wie coś więcej, pisać w komentarzach :D

Zauważyłem, że są egzemplarze lalek, które są klejone i mają swoje nieklejone odpowiedniki. Nie sprawdziłem jednak nadruku na pudełku, z jakiego kraju pochodzą. 

Czy jest to sprawa ponad wszystko i lalek z glutem nie kupię nigdy?

Nie, jest to denerwujące, ale oszczędne dla portfela. :D Co prawda szkoda mi, bo nie mogę sobie pozwolić na wiele lalek(obsesja), jednak wiele z nich kupuję jako dawców ciałek, czy dodatków :)
Wiem jednak, że starsze lalki nie mają tego problemu, więc bez problemu mogę się skupić na tym co było,a nie na nowościach. Przecież nikt mi nie każe;D
Pozdrawiam i życzę udanego dnia :D


8 komentarzy:

  1. klejoglut jest ohydny - ale i tak
    mi nie obrzydzi wszystkich PLUS ♥

    dziwne - mam do czynienia z różnymi
    panienkami wielu firm i obawiam się,
    iż tylko M. ładuje ten półpłynny mózg!

    OdpowiedzUsuń
  2. Model muse ma różnie z klejem.Raz mają do usztywnienia fryzur ale to twardy klej ,raz nie ,gdy maja być puszyste.Różnie bywa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie Inko, moja Mal Hasbro też ma gluta na włosach , więc to nie tylko przypadłość mattelowska :/.
    Może zależy to od tego jak się maszynie glutnie - raz więcej, raz mniej....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mnie dobiłyście na wskroś :///

      Usuń
    2. to Hasbro też to daje do łebków :O Inka, jestem dobita razem z Tobą. Leżymy świeżym trupem obok siebie :-(

      Usuń
    3. o której mówisz dokładnie?
      Wszytstko jest możliwe, ja kupiłem nową Bratz i też miała na włosach coś a'la żel, a po myciu włosy w pewnej partii i tak tłuste... :(

      Usuń
  4. Niestety, tej klejglut to zmora i mnie również zniechęca do zakupu lalek. Zwyczajnie nie umiem się cieszyć z tłustowłosej lalki, no bo jak? Ja także na razie nie znalazłam reguły na ten klej. Ani kraj pochodzenia nie jest regułą, ani seria danego modelu. Chyba zwyczajnie jak się tam komuś glutnie tak jest. Jednemu mniej, innemu więcej... I taka bajka. Tylko dlaczego w ogóle glutują te lalki, skoro kiedys były bezklejowe i mogły być. Nie wiem. Czasem mi Mattel brzydnie totalnie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń