środa, 26 października 2016

Być osobą z własnej głowy

Czy wiecie, że to kim jesteśmy zależy tylko od nas?
My kreujemy siebie, swój wewnętrzny obraz, to jacy jestesmy, jak nas postrzegaja ludzie, co lubimy itd.

Tylko dla mnie, bycie osobą z własnej głowy to nie lada wyzwanie. Z racji takiej iż... mam zbyt wiele pomysłów na siebie i każdego dnia jest to co innego... i tak samo jak z dietą, ciężko mi tu dotrzymać mojej słabej '' silnej woli''.
Bo przecież jak mam zły humor, to zjem paczkę ciastek, 30 batonów, popije cola i bd ok... Gdy denerwują mnie włosy to je scinam, mimo iż już miałem docelowo fajne do zapuszczania.... itp.
Jestem słaby, szybko się nudzę, często potrzebuję zmian... Czy to dobrze? Nie, ponieważ nigdy nie będę stabilny...
Czy może poprostu wciąż odkrywam siebie? Czy raczej może dopasowuje się do okazji, do ludzi? Może jestem po prostu fałszywy?
Opinia innych była, jest i będzie... Zdałem sobie sprawę, że jestem płytki bo ilość lajków wyznacza poziom mojego zadowolenia... skasowałem przez to mojego instagrama [nie lalkowego]... bo do niczego nie prowadził. Bezmyślnie klepałem te lajki i tak w koło macieju. Pogubiłem sie, bo w głowie mam obraz siebie, tylko ciężko mi go rozpracować... czy to nie będzie dziwne, ''wykonać'' siebie ze swojej wyobraźni? To dziwne, ale całe życie potrzebuje aprobaty w moich dążeniach i podejmowanych decyzjach. Gdy ktoś powie coś, że nie tak to zaraz sie poddaję. Rezygnuję, bo po co? Przecież jej czy jemu się to nie podoba... Czy może ja wgl nie wiem czego chcę? W sumie to tez prawda.

Zdecydowanie wiem w dużej mierze co lubie i jaki jestem. Wiem w swojej głowie co mi sie podoba.... Tyle, że problem mam z głową... Nie umiem dopasować wnętrza do wizerunku. Bo przesada to nie dla mnie, szary dres zbyt nudny. Brak mi złotego środka. nie chcę zrzynać, kopiować, bo kopii po ulicach chodzą setki. Chcę być ja i tylko ja. Żebym umiał poprzeć konkretnymi argumentami dlaczego taki jestem i tak robię. Amen.

14 komentarzy:

  1. Na mój mały rozumek to jest tak, naoglądasz się zdjęć, filmików, reklam, naczytasz artykułów, haseł motywacyjnych i potem chcesz wszystko. No bo dlaczego masz być gorszy? Chcesz być zawsze młody, piękny, podziwiany, żeby każdy się tobą zachwycał, lajkował wszystko co robisz łącznie z puszczanymi bąkami, chcesz być na szczycie, żeby twoje życie było w pełni kolorowe, bogate, fascynujące, ekscytujące i takie tam bla bla bla, a problem polega na tym, że jesteś (jak każdy człowiek) zbyt leniwy na to żeby dziennie spędzać kilka godzin nad wyglądem, za biedny żeby chodzić do sklepu i kupować wszystko co ci się podoba, zbyt zajęty pracą/domem żeby podróżować Bóg wie gdzie i np. karmić delfiny na Hawajach! Wszystko jest tworem piarowców i agencji reklamowych. To oni ci wmawiają, że żeby być szczęśliwym, to musisz być właśnie taki jaki teraz chcesz... tyle, że ty chcesz być wszystkim naraz i robić wszystko naraz, i zdobyć wszystko naraz, a to jest nierealne. Gdyby nie agencje reklamowe nawet byś nie wiedział, że chcesz wyglądać tak czy siak, bo to oni cię zmuszają do chcenia bycia takim jak na zdjęciu, do życia takiego jak na zdjęciu, albo kupienia czegoś, co nawet by ci do głowy nie przyszło, że ci jest potrzebne. Jesteś po prostu podatny na bodźce zewnętrzne i sugestie, a przy tym mało stanowczy w dążeniu do celu. Krótko mówiąc, masz 1000 pomysłów na minutę, z którego może 2 realizujesz w ciągu roku :)

    Ps. Za analizę należy się "pińcet zetów". Bye.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko że cieżko jest od tego uciec, bo żyjemy w takim świecie gdzie to jest na każdym kroku. musiałbym się zamknąć w klatce bez okien, albo uciec do lasu i gonić dzikie wilki...

    OdpowiedzUsuń
  3. Marcin dobrze mówi, możesz mu polać coli.

    Oraz: dobrze jest zacząć od uodpornienia się na te wpływy. Kiedy tyle ludzi krzyczy, że znają jedyną słuszną receptę na szczęście i jest nią bycie pięknym, młodym, bogatym i realizującym swoje kozackie pasje, łatwo o co najmniej ból głowy - ale wcale nie musisz robić ragequita ze społeczeństwa, żeby przestać tego wszystkiego słuchać. Może to po Tobie po prostu spływać, jeśli naprawdę, ale to naprawdę przestanie Cię interesować, co o Tobie myśli cały szereg obcych ludzi.

    Jasne, że zawsze znajdzie się jeden z drugim, którzy przyjdą i powiedzą, że robisz źle, i wtedy znowu zaczniesz wątpić. Ale z tym też możesz szybko sobie poradzić, jeśli tylko - albo AŻ - wiesz, czego chcesz i co dla Ciebie najlepsze. A nikt nigdy nie będzie tego wiedział lepiej od Ciebie.

    Po prostu ciągle się szukasz. Spokojnie, w końcu znajdziesz. Tylko nie daj się tym wszystkim, którzy już wiedzą, co powinieneś robić. Słuchaj tych, na których Ci zależy, a przede wszystkim słuchaj siebie. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że dobrze mówi, bo mnie zna na tyle, że nie raz przerabialismy już ten temat ;)
      Uodpornić się, to jest dobra rada! Dlatego tez skasowałem instagrama...
      Nie chodzi też o to, że ja bym chciał nie wiadomo jak życ... Po dogłębnych przemysleniach, wiem że nie chciałbym być znaną osobą, bo nie wytrzymał bym presji i tego że ktoś o mnie mówi czy komentuje... Wakacje w ciepłych krajach, wiadome, każdemu się marzą... Jednak mi marzy sie teraz święty spokój, może to sprawia, że za dużo mysle... Muszę po prostu spełniać się w tym co jest realne i na ile mnie stać...
      Nie dac się!
      Dzieki ;*

      Usuń
  4. Nie będzie to "złota rada", bo takiej nie znam. Od małego borykam się z podobnym problemem. Zawsze chciałam, aby aprobowali mnie wszyscy! Jeśli znalazła się choć jedna osoba, która mnie skrytykowała, zaczynałam wątpić w swoje możliwości, choćby inni mnie zapewniali, że jestem dobra w tym co robię! To totalny absurd! Wiem to teraz, kiedy przybyło mi lat. Nie jestem odporna w 100%, ale umiem już nad tym zapanować. Wiem też, że nie ma człowieka, który nie miałby żadnych wad i problemów. Różnica polega na tym, że niektórzy umieją doskonale to skrywać. Myślę, że potrzeba czasu i doświadczenia, aby umieć wybierać najlepsze dla siebie opcje. Może zaufaj intuicji i po prostu rób tak, abyś czuł się spokojny i szczęśliwy. Pamiętaj też o jednym: "nie chciej być ideałem, bo ideałów nie ma. Czy chciałbyś być kimś, kto nie istnieje?"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, trzeba zaufac intuicji.... Ciężko mi to przychodzi, bo odzywają się te złe demony xD Czasami budzę sie z rana i mam świetny humor, wiem czego chce, a drugiego dnia mam ochote sie pochlastać...
      Nie chce być ideałem, bo ich nie ma... właśnie. Chce być tylko szcześliwy sam ze sobą, a nie mącić się po spojrzeniu na kogoś czy na cos.. Dzięki za radę! ;)

      Usuń
  5. Marcin oczywiście ma rację :) . Aprobaty szukaj przede wszystkim... u siebie . To TY masz być z siebie zadowolony . WOLNO Ci zmieniać zdanie !! Z czasem znajdziesz SWÓJ styl , na to trzeba trochę czasu :). Miej dla siebie cierpliwość :).Młodość to czas poszukiwań !!!
    Moją APROBATĘ masz !! :):)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo życiowe i bardzo prawdziwe. Marcin świetnie wyjaśnił przyczyny tych zmartwień, które nas dotykają, a dziewczyny powyżej dobrze radzą. Żyjemy w chorym świecie, który nieustanie coraz bardziej sami nakręcamy. Nie znam niestety dobrej rady, sama staram się w tym wszystkim jakoś połapać. Mogę dodać tylko, że z takimi problemami w mniejszym bądź większym stopniu borykają się wszyscy i jak ktoś mi zacznie udowadniać, że nie, to i tak mu nie uwierzę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Podpisuję się pod wszystkimi komentarzami. Niestety osoby, które nie mają odpowiednio dużo pewności i wiary w siebie są zbyt podatne na wpływy z zewnątrz. Ja sama tak mam i wydaje mi się, że w kontaktach z ludźmi ciągle się muszę dopasowywać i być taką, jaką oni chcieliby mnie widzieć, bo inaczej narażę się im i nie będą mnie "lubić". Trudno się tego oduczam, bo nigdy nie byłam szczególnie lubiana ze względu na swój wygląd (a wiesz o czym piszę zapewne...) i musiałam zabiegać o sympatię innych, przez co gubiłam samą siebie i sobą byłam tak naprawdę tylko zamknięta w swoim pokoju. Jednak od jakiegoś czasu, po kilku nieprzyjemnych doświadczeniach wiem, że ludzie, którzy zasługują na naszą uwagę, to są ci, przy których będąc sobą nie czujesz się nieswojo i nie starasz się podołać ich wymaganiom, ich standardom urody i poglądami na świat. Trzeba zacząć słuchać siebie, bo to, co kreuje świat nie zawsze jest dla nas najlepsze bez wzlędu na to, jak pięknie jest to przedstawione. Doceń siebie, Piotrek, bo naprawdę świetny z Ciebie facet :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z ciebie świetna babka, i nie wiem o czym mówisz ;D
      Niestety muszę się zgodzić z waszymi komentarzami i cieszę się że dajecie takie wsparcie, nie siedząc w mojej głowie.
      ;D

      Usuń
    2. Haha, no to mi posłodziłeś! To się nazywa wsparcie ;-)

      Usuń
  8. Też się podpisuję pod resztą wyżej.
    Z racji zawodu i zainteresowań pracuję z ludźmi, którzy opiekują się ludźmi. Ciężka praca, ale i dająca dużą satysfakcję...i ucząca bardzo: jak jesteś dobry to musisz mieć twardy tyłek. No i nie musisz lubić wszystkich, wszyscy ciebie też nie lubią to czemu ty musisz...? Z ludźmi trochę trzeba żyć, pracować, przebywać, ale nic nie musisz...co najwyżej możesz. Daj sobie czas, każdy szuka w życiu czegoś i znajduje choć niektórzy wolniej:)
    Otaczaj się ludźmi, którzy akceptują ciebie takim jakim jesteś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ja czasem zdaje mi się że zbyt tez zabiegam o względy innych... Jak ktoś powie cos z czym nie do konca się zgadzam, to powiem że w sumie może masz rację...Żeby sobie zjednać kogoś.. Sam czasem nie wiem. Duże jeszcze przede mną, ale być twardy i robić co w duszy gra, a nie oglądać się na1 to co w koło.
      Dzięki

      Usuń
  9. Mam podobnie, z miesiąca na miesiąc co raz mniej pewności siebie i siły do zmian...chciałabym dopasować wizerunek z głowy do istniejącego, ale nie daję rady... pozytywne komentarze i lajki sprawiają przyjemność i podnoszą na duchu :) W moim przypadku najprostszym rozwiązaniem jest niestety nie zadręczać się tym że głowa nie pasuje do szyi, bo są inne priorytety :)
    Życzę siły i samozaparcia a także pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń