sobota, 22 października 2016

Lalkowy sen i Instagram

Hejka!
Znów jak zwykle nudny post dla przypomnienia, że żyję ;D 
Chciałem wam tylko opowiedźieć sen!
Śniło mi się, że szedłem koło kosza na śmieci, a tam porozrzucane Barbie Vintage... To było tak relistyczne, że aż sobie uzmysłowiłem w snie, że... to SEN! 
Porozrzucałem lalki, zajrzałem do kosza a tam ich więcej... Koniec:D

Z racji, że blogowanie mi nie idzie, to założyłem lalkowego Insta! 
Na telefonie mam wiekszy luz, jestem na nim 90% czasu i tak uznałem, że bd wygodnie. Zainteresowany zapraszam. Trochę staroci, trochę nowości ;D 


pozdrawiam 
 

6 komentarzy:

  1. ha! moje jak dotąd jedyne dwa lalkowe
    sny były równie szalone :)))

    p i e r w s z y s e n :

    idę parkiem, który był usytuowany blisko jakiś
    niskich bloczków - absolutnie nie wiem, gdziem
    ja, pora popołudniowa a dżdżysta - latarnie jak
    w bajce otulają mnie i okolicę ciepłym światłem
    - a na ciemnych ogrodowych ławkach leżą jakieś
    duże foliowe torby - zaglądam i oczom nie wierzę,
    w/w lalki - a że sama szłam też z kilkoma torbami
    i plecakiem, więc swoje położyłam obok i wertuję te
    ze skarbami - a tam nie tylko, że piękne, zadbane
    niunie, a nawet jakaś integritka (na której wszak mi
    nie zależało)

    ale co ważniejsze - lalki w pudełkach od nowości!!!
    zapudełkowane akcesoria fryzjerskie dla lalek... szok!

    zaczęłam to wszystko powoli wytargiwać, odkładałam
    te, których nie chciałam - i pewnie nawet bym to do
    domku zatargała - ale niestety telefon mi przypomniał,
    że muszę wstać, bo czas mi się do roboty szykować...

    d r u g i s e n :

    spaceruję w okolicy Zamku Królewskiego w W-wie czas
    wiosenno-letni - i nagle widzę lalka spada mi wprost
    pod stopy - rozglądam się - a tu z nieba leci kolejna!

    zaczęłam obserwować, skąd tyle dobra - śmigiem więc biegnę
    drogą po murze aż zrozumiałam, że lalki startują z wieży
    przy kościelnej - jakoś tam dobiegłam i widzę jeszcze kilka
    innych lalek - każda ze spadochronem, szelkami na ramionach :)

    to były lalki retro typu sindusie - teraz już wiem, że Pamelki,
    wtedy tych lalek nie znałam, bo jakoś nie natknęłam się na nie
    na żadnym polskim blogu...

    i jak śmiałam się obserwując lot plastikowo-gumowych skoczków
    tak z własnego śmiechu się obudziłam - niestety, do dzisiaj
    nie odwiedziłam owej wieży- ale kto wie, kto wie...

    a to wszystko śmiem przypuszczać przez moją koleżankę z pracy,
    która mi opowiadała, jak to znajdowała pod swoim blokiem kilka
    razy lalki, szmacianki, przytulanki i nawet jakieś akcesoria -
    oczywiście szczerze wyraziłam swą zazdrość - ale jak widać, to
    uczucie było jednak zbyt głębokie, bym przeszła nad nim obojętnie :
    senne majaki nad wyraz sowicie ułudą lalkowego dobra mamiły...

    OdpowiedzUsuń
  2. Także mam takie sny i bardzo ich nie lubię bo zawsze przychodzi po nich smutek i pragnienie na nowe lalki. A i bez nich chce mi się nowych lalek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Genialnie podsumowane :)
      Mi też się ciągle chce nowych lalek. Chyba nie umiem żyć bez chcenia nowych lalek!

      Usuń
  3. Ale się trzeba nabiegać za Tobą ;-P Mi też się często śni, że znajduję jakieś fajne lalki :-D

    OdpowiedzUsuń