poniedziałek, 17 października 2016

Z innej beki - Minimalizm

Get rid of, jakby powiedziała Jenny Mustard, internetowa vlogerka, która "promuje" minimalstyczny styl życia na swoim kanale.
Właśnie ona zainspirowała mnie i utwierdziła w przekonaniu, że to my panujemy nad rzeczami a nie one nad nami.
Od dawna lubiłem pozbywać się rzeczy. Często przebierałem szuflady, pozbywając się niechcianych drobiazgów. 
Jednak z czasem przerosłem sam siebie. 
Jakoś niedługo przed wyjazdem do UK zacząłem wyrzucać i niszczyć jak leci. Wiadomo, szkoda niszczyć, lepiej oddać, jednak to dało mi ulgę, gdy siedziałem i ciąłem wszystko, razem ze wspomnieniami ... Choć wspomnienia zawsze zostają, dlatego nie warto być niewolnikiem przedmiotów.

Jeśli naprawdę chcemy iść w kierunku minimalistycznym trzeba się nauczyć kilku prostych zasad. Nie chce żeby wyszło to, że się tu mądruje, tylko chce wypisać tu moje spostrzeżenia.
Po pierwsze, pytanie czy napewno tego chcemy. Jeśli lubisz dom pełen przedmiotów, kurzołapów, dupereli i ogólny bałagan to  Wolność Tomku... ;]
Trzeba też umieć pożegnać się z rzeczami, zadać sobie pytanie  czy naprawdę będą nam one potrzebne w przyszłość? Można je schować do pudła, tak jak lalki i po pewnym czasie zajrzeć i śmiało stwierdzić czy nasze życie bez tych rzeczy jest możliwe.
Następnie gdy już wiemy czego chcemy się pozbyć, to śmiało można to zrobić.
Tu również mamy kilka opcji. 
Podarować, badź sprzedać lub wyrzucić. Zależy to od stanu, tego czy jesteśmy związani z tą rzeczą. 
Jest masa organizacji, i biednych osób, które na pewno będą miały z tego radochę. Zarobić parę złotych to też zawsze jakiś plus ; )

Będąc tu w UK powiem tak... nie jest źle, choć jest zbyt wiele pokus a ja często gęsto nie odmawiam sobie kupienia czegoś, byle by zobaczyć a potem wyrzucić czy sprzedać. Fakt, najcześciej są to rzeczy takie jak z funciaka, czy jakieś przeceny... jednak czasem mógłbym wejść do sklepu i kupić wszystko jak leci... Mam chyba jakąś manie xD

Generalnie najgorszy problem mam właśnie z ciuchami i lalkami... W dodatku gdyby mógł, kupił bym wszystkie notatniki jakie wpadły by mi w ręce ;D
Jednak bądź co bądź, umiem się rozstawać z  rzeczami i nie rozpamiętuję potem... Gorzej mam z ludźmi... Zbyt często wracają dobre wspomniania, których ni jak cofnąć się nie da...

It's ok to be... Minimalist!
Tu wspominana vlogerka ;D
Enjoy!


3 komentarze:

  1. Uwielbiam wyrzucać - widok pełnych worków przygotowanych do wyniesienia na śmietnisko napawa mnie ekstazą. Nie dla mnie imprezy typu - zabierz przyjacielu co zechcesz - muszę wyrzucić. Tylko wtedy czuję się spełniona. Zbyt wiele rzeczy powoduje, że zaczynam się w tym gubić. Obawiam się, że tak samo jest z lalkami. Przekroczyłam moją magiczną liczbę 10 i powoli dostaję oczopląsu. Wiem, wiem, niektórzy mają 200...

    OdpowiedzUsuń
  2. ... a ja mam tylko cykliczne porządkowo-organizacyjne napady :/ . Pracuję nad sobą ,żeby zdarzały się częściej . Najłatwiej rozstawać mi się z ubraniami :) .

    OdpowiedzUsuń