wtorek, 30 maja 2017

No title/ No idea ;)

Witam was moi drodzy w jakże moim szallonym świecie. Piszę rzadko, lalkuję pół na pół, ale jakoś ciągnę :)
Z racji, że lada dzień będzie Dzień dziecka, nieświadomie sprawiłem sobie prazent dzisiejszego dnia :D Mam dziś wolny dzień, a raczej miałem, bo już po dniu.
Podreptałem więc do miasta, co by jak zwykle wypić kawę i wydac trochę kasy xD Jak zwykle sie udało. Przy okazji, zakupiłem trochę akcesoriów rysunkowo-malarskich :D

Dziś była wciąż przecena na fashionistas... Ceny zabijały ze śmiechu, bo pojedyncze Fashionistas chodzą na przecienie po 5 funtów, a te w zestawach po 8.... więc śmiech na sali.
Z takiej więc okazji kupiłem aż 3! 

Tallinka chodziła za mną od początku z racji na jej nowy świeży mold, choć nie mogłem trafić niezaklejonej. Gdy dziś stałem przy półce, już byłem gotów odejść, ale nacisnąłem jeszcze jedno pudełko i stał się cud... głowka miękka! Od razu zabiło mi serce i panna powędrowała ze mną do kasy! Pierwsza wysoka panna... Chociaż nie specjalnie do mnie przemawia to zawsze fajnie jest sprawdzić. 

Po jakiejś godzinie ruszyło mnie sumienie i mówię sobie, że taka okazja może się prędko nie trafić i wróciłem po fashionistas z fashion-packami. 
Co prawda skubańce już uskubały te panny, które chciałem, ale wziąłem inne.
Kyla i panna w Baseballówce, którą już mam są zaklejone na amen [choć tu jak w przypadku pierwszej którą mam, klej nie wycieka], ale kupiłem je wyłącznie z racji na akcesoria. 
Dodatkowo wziąłem dwa zestawy po dwie pary butów, torebki i okulary czy opaskę :)
Akcesoria naprawdę świetne i nie moge doczekać chwili kiedy poskładam wszystko do kupy!

Dziś zdjęcie tylko jedno, ale zapraszam serdecznie na Instagrama, gdzie teraz najwięcej urzęduję :)


Poza tym, żyję i pracuję, i jakoś leci ;)
POZDRAWIAM wszytskich bardzo gorąco ! Odwiedzam was, choć znaku życia nie daję, jednak brakuje mi takie regularności! 
Buziaki!

czwartek, 13 kwietnia 2017

SZUFLADA!

Od czasu do czasu lubię kupić lalkę... jest to przez ostatni czas jak wiecie, zakup na zasadzie kupie i włożę do szuflady. Nawet lalki z Charity, nieumyte i poczochrane.
Piszę sporadycznie, a nawet wcale bo nie mam czasu. Pracuję.
Nie mam miejsca na lalki, więc cała reszta układa się sama. Smuteczek jak zawsze. Jednak nie zmienia to faktu, że inwestuję w przyszłość i piękną ekspozycję xD

Przez ostatni czas udało mi się uzbierać troszku i jedyne co mogę to zdjęcia robione na szybko. Bez względnej chronoligi itp bo wszyscy, wszystko znają :P Jeśli ktoś ma pytania, proszę walić śmiało.

Poza tym czekam wciąż na wypust nowych fashionistas, i innych nowośći choć narazie cicho! W duszy i głowie planuje idealne gablotki, rysuję, pracuję, i boję się chodzić do fryzjera!
Nie dodaję bzdurnych postów, bo nie ma o czym... Pozdrawiam!






środa, 1 marca 2017

Barbie!

Witam was gorąco, bo kaloryfer grzeje! Wypieki na twarzy jak buraczki.
Po tym ostatnim wpisie zmieniło się co nieco.
Pierwszą rzeczą jaką chciałbym się podzielić z wami to jest to, że wróciłem do UK! Tak... ta sama praca i już od 3 dni sobie pracujemy, przygotowujemy wszystko :]

Po drugie, przed wylotem do PL zacząłem na nowo rysować. Jakoś tak wyszło, że przerodziło się to w stronę na FB, Instagram i moją nową cudowną stronę dzięki dobremu koledze. Tu wam podlinkuję, jeśli jesteście zainteresowani zapraszam. Pochłonął mnie ten świat. Oglądam na potęgę innych, jednak udało mi się znaleźć jakoś mój styl w którym chcę dążyć. Mam też pewne plany co do przyszłości tego rysowania, jednak to wymaga porządnego zaangażoowania i pracy, którą pomimo pracy i zmęczenia po niej, będę wkładał!
Sądzę, że w większości macie FB :] 

Po kolejne... nie udało mi się sprzedać zakładanej ilości lalek w PL, jednak kilka się sprzedało. Lalki z UK przywiozłem i schowałem. 
Stan obecny mniej więcej nieznany, a w głowie ogromne plany. 
Dom rodzinny dalej w rozterkach, ale jakoś spokojniej. 

No. Motywacja tu i nastawianie inne. Taki spokój.

A co do lalek... Jestem jaki jestem, ale powiem wam, mattel chyba idzie w dobrą stronę. Seria chyba najświeższa, ostatnia która wyszła nie ma klejogluta, przynajmniej te które kupiłem. Jestem w szoku, bo dałem za 3 tyle, ile na jedną w sklepie.
Są piękne i chciałem je, ale nastawiałem się na NIE, wiadomo dlaczego, a tu psikus! Ciesze się niezmiernie. Jeśli dopadnę jeszcze inne to muszę również rozpatrzeć decyzję, bo zastanawiam się nad czarną curvy i chyba tyle. 

Nowe fashionistas 2017 są również niezłym szokiem i z ogromną niechęcią mówię, ale jeśli mattel faktycznie zaczął słuchać konsumentów i przestał kleić lalek to zbankrutuję, bo ta nowa linia zachęca bardzo.

Tu moje panny.
Poza tym, muszę byc silny i kupować tylko to czego chcę. Ostatni rok zaowocował w dużo świetych lalek, fakt da mi to możliwość skompletowania super gromady, jednak nie chce się zagracić. Ale fakt kolejny...
KOCHAM LALKI NADAL! Nie umiem bez nich żyć ;))
POZDRAWIAM!

czwartek, 19 stycznia 2017

Żyję...

Witam was ze zaśnieżonej i zimnej Polski. Kapie mi z nosa smark...

Długo nie pisałem, bo to i tamto, poza tym nie mam czasu.

W wielkim skrócie, po powrocie, odeszło mnie wszystko... Od pozytywnego nastawienia, po chęć do lalkowania.
Powróciły wszystkie smutne wspomnienia, wróciło złe nastawienie, odeszła chęć do czegokolwiek i powrócił mętlik.

Uważam że Polska jest szara i smutna, ludzie zagnębiają się myśleniem a media i telewizja tylko nakręcają te smutki i depresje.

Przeziębiałem się i dziś mam chwilę to popiszę ;)

Miałem plany wielkie po powrocie, zebrać się w sobie i z ogromnym nastawieniem szukać pracy, zacząć tworzyć coś własnego, coś fajnego... Wszystko po kolei jednak mnie dobijało ...
-Urząd Pracy, który ma oferty co kompletnie nie wpadają w me gusta, poza tym moje braki w uprawnieniach a raczej zerowe uprawnienia ... no macie odpowiedź.
- Syt. Rodzinna - bez komentarza. Jesli nie wyjadę za granicę to albo będę się szlajał gdzieś po PL, albo zamieszkam z babcią....
- otoczenie - znajomi znajomymi, jednak i oni potrafią nieźle zamieszać i zniechęcić.
Wiem, wiem, pozytywne myślenie, bla bla, nie patrz na innych itp. Szczerze? Nie chce mi się tego już słuchać, ciągle to widzę, słyszę, staram sobie mówić takie rzeczy ale bez skutku... na dodatek zima.
Poza tym nauczyłem się życia bez ludzi. Naprawdę czuję czasem frustarcję, nie czuję potrzeby pisania do ludzi i mam ochotę siedzieć przed kompem, czy marnowac czas na wirtualne życie, które ogranicza się do dwóch stron...

Jednak najgorsze jest to, że nie wiem w co włożyć ręce....
Wiem, że chce coś związanego z rysunkiem, rękodziełem. Tu wystarczy trochę samozaparcie, pomysłu i jakoś bd szło...
Lalki... przesortowane, kilka odłożonych na skup... Generalnie odeszła mi ochota... znów....

POLSKA DEPRESJA... again.
Poza tym wciąż szukam swojego jebanego miejsca ;( Pozdrawiam.