czwartek, 19 stycznia 2017

Żyję...

Witam was ze zaśnieżonej i zimnej Polski. Kapie mi z nosa smark...

Długo nie pisałem, bo to i tamto, poza tym nie mam czasu.

W wielkim skrócie, po powrocie, odeszło mnie wszystko... Od pozytywnego nastawienia, po chęć do lalkowania.
Powróciły wszystkie smutne wspomnienia, wróciło złe nastawienie, odeszła chęć do czegokolwiek i powrócił mętlik.

Uważam że Polska jest szara i smutna, ludzie zagnębiają się myśleniem a media i telewizja tylko nakręcają te smutki i depresje.

Przeziębiałem się i dziś mam chwilę to popiszę ;)

Miałem plany wielkie po powrocie, zebrać się w sobie i z ogromnym nastawieniem szukać pracy, zacząć tworzyć coś własnego, coś fajnego... Wszystko po kolei jednak mnie dobijało ...
-Urząd Pracy, który ma oferty co kompletnie nie wpadają w me gusta, poza tym moje braki w uprawnieniach a raczej zerowe uprawnienia ... no macie odpowiedź.
- Syt. Rodzinna - bez komentarza. Jesli nie wyjadę za granicę to albo będę się szlajał gdzieś po PL, albo zamieszkam z babcią....
- otoczenie - znajomi znajomymi, jednak i oni potrafią nieźle zamieszać i zniechęcić.
Wiem, wiem, pozytywne myślenie, bla bla, nie patrz na innych itp. Szczerze? Nie chce mi się tego już słuchać, ciągle to widzę, słyszę, staram sobie mówić takie rzeczy ale bez skutku... na dodatek zima.
Poza tym nauczyłem się życia bez ludzi. Naprawdę czuję czasem frustarcję, nie czuję potrzeby pisania do ludzi i mam ochotę siedzieć przed kompem, czy marnowac czas na wirtualne życie, które ogranicza się do dwóch stron...

Jednak najgorsze jest to, że nie wiem w co włożyć ręce....
Wiem, że chce coś związanego z rysunkiem, rękodziełem. Tu wystarczy trochę samozaparcie, pomysłu i jakoś bd szło...
Lalki... przesortowane, kilka odłożonych na skup... Generalnie odeszła mi ochota... znów....

POLSKA DEPRESJA... again.
Poza tym wciąż szukam swojego jebanego miejsca ;( Pozdrawiam.

6 komentarzy:

  1. Halo, halo? Co to za deprecha? A sio mi z tym ustrojstwem, ale już! Sama cierpię na przewlekły ból istnienia, ale nie mogę pozwolić na cierpienie innych, taka już jestem troskliwa :v
    Proszę mi się w tej chwili zebrać do kupy, spiąć poślady i zacząć działać. Czy raczej nie działać... Bo czasem chwila przerwy i odpoczynku od tego wszystkiego naprawdę dobrze robi. W tym czasie postaraj się odstresować, spojrzeć na swoje życie z nieco innej perspektywy i dopiero wtedy podjąć jakieś (a nóż) przełomowe decyzje.
    Nie będę się bawić w psychologa.
    Przekazuję ostatnie pokłady mojej dobroczynnej energii wierząc, że sytuacja ulegnie znacznej poprawie.
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest paskudna pogoda, to fakt , ludzie też są paskudni .
    ... ale masz NAS !!!! :) Dopóki się żyje , wszystko jeszcze jest możliwe , zwłaszcza w Twoim wieku .
    Może niedługo będzie wiosna ???
    Uszy do góry , chusteczkę do nosa w garść !!!! Jeśli w Polsce opadają Ci skrzydełka a masz możliwość wyjazdu , wyjedź .

    OdpowiedzUsuń
  3. Ejjjjj... no nie smutaj się! Pogoda sprzyja negatywnym myślom, ale i one miną! Gwarantuję! Pracy nie szukaj w PUP-ie, tylko sam chodź i roznoś CV. Gdzie się da! Nawet jeśli teraz jakaś praca nie bardzo Ci odpowiada, to warto brać, choćby na trochę, żeby czuć się pewniej, mniej zależnym. To, że pracujesz w danym miejscu nie znaczy, że musisz tam być już na stałe. Potraktuj to jako życiowe doświadczenie. Uszy do góry! Jesteś młodziutki, dasz radę. Kto, jak nie Ty! Uściski! Buziaki :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ma się co poddawać :0 z zamartwiania i przygnębienia nic nie wyniknie :/ trzeba d… spinać i brać życie za bary :) szklanka zawsze jest w połowie pełna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytam to i muszę przyznać, że czuję się bardzo podobnie... Także rozumiem Twoją frustrację pracą, ludźmi i ogólną sytuacją. Najchętniej poszłabym spać, ale na to też nie mam czasu przeważnie... Ech życie. Trzeba mieć jednak nadzieję, że w końcu będzie lepiej. Może przyjdzie wiosna i wszystko się odmieni?

    OdpowiedzUsuń